Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Moralność Pani Dulskiej - streszczenie

Akt I zaczyna się od zwykłego codziennego poranka w domu Dulskich. Dulska jako pierwsza wchodzi do salonu i krzykiem budzi resztę domowników. Rozporządza zadaniami dla całej rodziny, dyryguje i popędza. Poznajemy resztę bohaterów, Hesię i Melę, pana Dulskiego, a także Zbyszka, który dopiero co wrócił z całonocnej „lumpki”, czym powoduje kłótnię z matką, za wszelką cenę chcącą go zatrzymać w domu, a więc przymykającą oko na jego umizgi do służącej Hanki.  Ważna jest tu scena, w której Hanka prosi Dulską, by ta pozwoliła jej odejść z domu właśnie ze względu na Zbyszka, na co Dulska ostatecznie się nie godzi.

Kolejna scena przedstawia całą tytułową „moralność” Dulskiej. Chce ona wymówić mieszkanie swojej Lokatorce, która po zdradzie męża targnęła się na swoje życie, czym wywołała, według Dulskiej, skandal dotykający również jej rodzinę. Nie zważa ona na zły stan psychiczny i fizyczny kobiety, twierdzi nawet, że lepiej byłoby gdyby samobójstwo się udało. W tej scenie pada ważny cytat obrazujący całość postępowania Dulskiej, a mianowicie słowa wypowiedziane przez nią samą: „Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział.” Usprawiedliwia ją to przed samą sobą odnośnie sytuacji między Zbyszkiem a Hanką – jak długo to pozostanie w naszym domu, nic złego się nie dzieje i możemy to tolerować. Lokatorka odchodzi więc z kwitkiem, nic nie wskórawszy w sprawie mieszkania, którego tak bardzo potrzebuje.

Akt I kończy wizyta Juliasiewiczowej, młodej krewnej Dulskich, która doskonale dogaduje się zarówno z panią domu, jak i ze Zbyszkiem, co sprawia, że w późniejszych scenach staje się głównym motorem akcji, wywołującym konflikt w domu Dulskich, a także zażegnującym go. W tej scenie przeczuwająca romans kobieta, namawia Dulską, niestety bezskutecznie,